W blogu tym są opisywane przykłady nierzetelności, manipulacji, celowych niedomówień, przeinaczeń, niechlujstwa, które powodują, że gazeta przeistacza się ze źródła informacji w tabloid i narzędzie propagandy, co do niedawna wydawało się niemożliwe w piśmie tej klasy. Blog o upadku najlepszego polskiego dziennika - w przykładach.
Blog > Komentarze do wpisu
Dziennikarze ze wskazówkami
Dziś w artykule „Polska dyplomacja bez wskazówek” Jan Ordyński (wspomagany przez olę) pisze, że: „Bez podania powodów ministerstwo [spraw zagranicznych – przyp. T-800] odwołało coroczną naradę ambasadorów” oraz że „Część dyplomatów dowiedziała się o tym już po przyjeździe do kraju”. Rzecznik Ministerstwa Andrzej Sadoś zapewnia, że „Informacja o odwołaniu narady została przekazana szefom placówek już w lipcu”.

„Znów coś zaskakującego w resorcie spraw zagranicznych” – pisze Ordyński. „Sprawa dotyczy odwołania dorocznej narady polskich ambasadorów”. Spotkania mają ponoć wysoką rangę. „Ambasadorowie – jak mówi nam jeden z uczestników ubiegłorocznego spotkania – cenili sobie te spotkania”.

Ordyński pisze: „Jak ustaliliśmy, w tym roku niektórzy z ambasadorów dopiero po przyjeździe do Polski dowiedzieli się, że narady nie będzie. A którzy to ci niektórzy, ilu ich jest? Nie wiadomo. Tajemnica?

Dalej to samo: „Dyplomaci, z którymi rozmawialiśmy”, „jeden z europejskich ambasadorów, pragnący zachować anonimowość”, „nasz rozmówca”. Za to później dla odmiany – żeby nie było zbyt monotonnie – jest „Inny dyplomata”. Są również „inni dyplomaci”, a na koniec wypowiada się nawet „jeden z wiceministrów spraw zagranicznych w rządzie Marka Belki”.

Takie to artykuły teraz piszą w „Rzeczpospolitej”…

To już drugi tego typu o MSZ. Pierwszy (już nie pamiętam konkretnie o czym) niesłusznie potraktowałem jako w miarę rzetelny (o ile dobrze pamiętam, w nim również w charakterze listka figowego, tj. jedynego reprezentanta strony rządowej, występował rzecznik Sadoś).

To, że kiedyś były jakieś doroczne spotkania, a teraz, w nowych warunkach politycznych, może ich nie być, nie jest dla mnie niczym nadzwyczajnym. Co to mnie obchodzi, że kilku frajerów ma anonimowo pretensje, że niepotrzebnie przyjechali do Polski? To jest ich problem. Przykro tylko, że takie bzdety trzeba czytać w „Rz”. Nie wiadomo, czy ci dyplomaci istnieją, nie wiadomo, czy – jeżeli istnieją – np. nie przyjechali na wakacje do Polski i skorzystali z okazji, by to wykorzystać i, przy pomocy „Rz”, popsuć opinię MSZ i rządowi.

W artykule „Rząd samolotem, opozycja LOT-em” Grzegorz Praczyk robi aferę z niczego, ponieważ decyzja dotycząca tego, czy opozycja (byli szefowie Ministerstwa Obrony Narodowej oraz szefowie komisji obrony w Sejmie i Senacie) poleci do USA w dniu 12 września wraz z premierem samolotem rządowym, nie zapadła. Zdziwiłbym się, gdyby politycy opozycyjni musieli lecieć, jak to zostało wybite w tytule, samolotem pasażerskim, ale Praczyk, który widocznie nie załapał się ani do „Faktu” ani do „Super Expressu”, musi „podgrzewać atmosferę”.

I jeszcze niuans z artykułu „Państwu już dziękujemy”, traktującego o liście zapraszanych gości do Programu 1 Polskiego Radia. Według redaktora Jarosława Murawskiego, Zdzisław Krasnodębski i Andrzej Zybertowicz to „socjologowie sympatyzujący z PiS” (gdzieś kiedyś się deklarowali jako sympatycy?), natomiast Ireneusz Krzemiński to „socjolog uważany za sympatyka PO” (czyli nie sympatyzujący, a tylko za takiego uważany).

wtorek, 05 września 2006, t-800

Polecane wpisy

  • Blog do kasacji

    Ten blog w najbliższym czasie zostanie stąd usunięty. Statyczne archiwum znajduje się na stronie http://store2008.yoyo.pl/rzw (nie ma tam możliwości komentowan

  • Jak ręką odjął!

    Cóż… Nie ma teraz za bardzo o czym pisać (drobiazgów zawsze można się czepiać, ale nie o to chodzi). Pokażę jeszcze na przykładzie „gaudenowo-rakowi

  • Umarł król, niech żyje król!

    Dzisiaj z funkcji redaktora naczelnego został odwołany Grzegorz Gauden. Nowym naczelnym został Paweł Lisicki . Mam nadzieję, że nowy naczelny „wyprostuje&

Komentarze
Gość: A.W., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/09/06 14:36:41
Opozycja płacze, że nie poleci rządowym samolotem? A to dlaczego? przecież sami nawołują do taniego państwa. a argument "przy okazji" to......, wiecie, rozumiecie, co można zrobić przy okazji! ;-)Po co maja tam lecieć byli ministrowie? na wycieczkę? a zaproszenie z USA maja?

Weźmy inny scenariusz. na zaproszenie premiera leci z nim opozycja. Tam zwołuje konferencje prasową i oczernia, szkaluje Polskę i polaków, rząd, premiera, prezydenta -scenariusz możliwy, nieprawdaż?
-
Gość: T-800, *.tpnet.pl
2006/09/06 14:49:05
Kiedyś nie do pomyślenia (np. kiedyś Wałęsa Kwaśniewskiego za granicą chwalił), ale teraz po listach Geremków, Rosatich i innych autorytetów moralnych wszystko jest możliwe. Do wszystkiego się posuną by dokopać nielubianemu rządowi.