W blogu tym są opisywane przykłady nierzetelności, manipulacji, celowych niedomówień, przeinaczeń, niechlujstwa, które powodują, że gazeta przeistacza się ze źródła informacji w tabloid i narzędzie propagandy, co do niedawna wydawało się niemożliwe w piśmie tej klasy. Blog o upadku najlepszego polskiego dziennika - w przykładach.
Blog > Komentarze do wpisu
Jak ręką odjął!
Cóż… Nie ma teraz za bardzo o czym pisać (drobiazgów zawsze można się czepiać, ale nie o to chodzi).

Pokażę jeszcze na przykładzie „gaudenowo-rakowieckiej” „Rzeczpospolitej”, jak się pierze mózgi tzw. opinii publicznej uprawiając goebbelsowską propagandę. Sprawa dotyczy wielokrotnie wałkowanej w mediach komisji nadzoru finansowego.

Dnia 3 kwietnia pisałem: „UE zaleca czy też wymaga […] utworzenie takich komisji w krajach członkowskich”. I dalej: „przypominam […], że […] Unia w swoich dyrektywach zaleca powołanie takiej komisji […] i premier tylko realizuje te zalecenia”. Natomiast Katarzyna Ostrowska 21 lipca pisała: „Głównym autorem tego pomysłu [połączenia nadzoru] jest […] Cezary Mech, były wiceminister finansów w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza”. Ponadto w innym artykule z tego samego dnia można było przeczytać, że „Pomysł łączenia nadzorów od początku jest mocno krytykowany, także przez instytucje międzynarodowe”. (To również było w mojej notatce). Za to ja pisałem, że powołanie komisji nadzoru finansowego jest zalecane, czy też wymagane, przez Unię Europejską. Skąd o tym wiedziałem? Z… „Rzeczpospolitej”. Nie wiem, kiedy, nie wiem, czyj to był tekst, bo się tą tematyką za bardzo nie interesuję, ale na pewno dowiedziałem się o tym z „Rz”. Tymczasem dziennikarze jak tylko mogli odwracali kota ogonem – straszne PiS chce zawłaszczać kolejne urzędy i znalazło pretekst – komisję nadzoru.

Nie starczyło mi zacięcia, aby wgłębiać się w tematykę europejską i szukać odpowiedniego aktu prawnego dotyczącego tej sprawy, ale dostałem to niedawno przypadkiem podane na talerzu. Otóż „obowiązek wprowadzenia skonsolidowanego nadzoru w krajach należących do Europejskiego Obszaru Gospodarczego wprowadziła dyrektywa Rady UE 92/30/EEC z 6 kwietnia 1992 r., dotycząca sprawowania nadzoru skonsolidowanego nad instytucjami kredytowymi”. (Polecam cały tekst Huberta Szypki pt. „Walka o finanse” z „Najnowszego Czasu!”). A nam „Rz” i inne media, dla których UE jest niemal fetyszem, usilnie wciskały, że to wredna zachcianka Mecha i zachłannego na wszechwładzę PiS-u… (Ostatecznie szefem nadzoru został Stanisław Kluza, były minister finansów w rządzie Jarosława Kaczyńskiego).

Parę dni temu środki masowego przekazu opętała „afera korupcyjna PiS”. Przedstawicielka Samoobrony, w zamian za poparcie rządu, domagała się stanowiska sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i załatwienie paru spraw – co zostało uwiecznione na filmie. Nic nie ugrała, ale okazało się, że PiS stosuje odmienianą przez wszystkie przypadki „korupcję polityczną” (na dźwięk której ostatnio same usta składają mi się do uśmiechu, uśmiechu politowania; nie mniej groteskowe było zwołanie przez Platformę Obywatelską konferencji prasowej o pierwszej w nocy). „Rzeczpospolita” również pisała o „aferze”, ale nie jestem w stanie jednoznacznie ocenić zachowania gazety, no bo sprawa była na tyle gorąca, że trudno już się rozeznać, gdzie była informacja i relacjonowanie faktów, a gdzie ewentualna propaganda. No i niech tak zostanie. Niech będzie, że tym razem się upiekło. ;-)

Polecam wszystkim „Rzeczpospolitą”, bo to najlepszy polski dziennik. Z całej zawieruchy wyszedł obronną ręką – nie udało się zrobić drugiej „Gazety Wyborczej”.

Interesującym jest, że ci sami dziennikarze potrafią tak różnie pisać. Widać jak na dłoni, jak wiele zależy od dobrego szefa. Mam wrażenie, że dziennikarze teraz mają więcej swobody, wydaje mi się, że poprzednio byli zmuszani do pisania tekstów pod z góry założoną tezę. Teraz tego nie widać. „Rzeczpospolitej” udało się niemal w okamgnieniu wrócić do dawnej świetności. I sądzę, że będzie jeszcze lepiej.

Niniejszy blog uważam za zamknięty. Trochę źle, bo niedawno mnie Galba (z którym liczą się nawet dziennikarze „Gazety Wyborczej”!) zalinkował i notuję od tamtej pory tyle hitów, że hej! ;-) (I tak bym pewnie zamknął, bo ostatnimi czasy, pod rządami pana Gaudena, „Rz” już nie dawało się czytać…).

Swoich fanów ;-))) informuję, że planuję otworzyć nowego bloga, w którym czasem będę pisał to i owo. Albo i nie. ;-) Jak już coś napiszę, podam nowy adres. Jeśli „Rz” czasem podpadnie, to też będzie tam. ;-)

Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za uwagę. :-) Dziękuję szczególnie redowi za pikantne „hotnewsy”. ;-)

T-800

niedziela, 01 października 2006, t-800

Polecane wpisy

  • 11 września – teorie spiskowe

    „Pentagon Strike” (prezentacja, 3 MB) „Ataki na USA z 11 września 2001 roku, czyli o samolotach, których nie było” (strona Kazimierza

  • Nie trzeba kupować „Wyborczej”

    Już nie trzeba czytać „Gazety Wyborczej”. Wystarczy poczytać Jacka Rakowieckiego, zastępcę redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej”. Fragm

  • Partyzantka w „Rzeczpospolitej”

    Wczoraj w dziale publicystycznym ukazał się artykuł Sharon Begley z „The Wall Street Journal” zatytułowany „Naukowa sztuka socjotechniki̶

Komentarze
Geralt9
2006/10/02 12:23:36
Żal odjezdżać... Trzymaj sie!
-
Gość: T-800, *.tpnet.pl
2006/10/02 12:31:50
Bez przesadyzmu. ;-) Bo się zaraz popłaczę. ;-)
-
Gość: red, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/10/03 19:08:06
T-800 wykonales kawal dobrej roboty, mysle ze potrzebnej. Mielismy dużo radości jak punktowałeś GG, Rakowieckiego i innych przydupasów układu. No coż, myśle ze nie wszystkich dobrych dziennikarzy w RZ "zredukują". Szacuneczek, i trzymaj się
-
Gość: T-800, *.tpnet.pl
2006/10/03 20:50:29
Ja wbrew pozorom nie jestem jakimś wielkim "antyukładowcem". Ja po prostu nie dałem już rady patrzeć, jak "Rz" szmacieje. Jak już wspominałem parę razy, wyraźna równia pochyła zaczęła się po wyborach.

Niepokojące symptomy były widoczne wcześniej, ale ja z natury jestem tolerancyjny i wierzę, w dobrą wolę ludzi (trochę wzniośle zabrzmiało ;-). Niestety, sprawy cały czas szły w złym kierunku. Najbardziej mnie mierził Rakowiecki. Jakiś, kurde, wicemichnik z "Vivy"! ;-)

Dziękuję za zainteresowanie dziennikarzy z redakcji moim skromnym blogiem. :-)

Pozdrawiam! :-)
-
2006/10/05 15:14:59
Do diabła, znalazłem wreszcie blog Terminatora i na dzień dobry widzę na drzwiach kartkę z napisem "Zamknięte". Ech...
-
Gość: T-800, *.tpnet.pl
2006/10/05 17:59:41
Lajfizbrtl. ;-]
-
2006/10/10 12:09:00
Ech, t-800... Ty też? Szkoda.. Sprawdź maila :-)
-
Gość: T-800, *.tpnet.pl
2006/10/10 14:35:11
Ja zrezygnowałem z bloga z przyczyn obiektywnych - nie ma o czym pisać. I bardzo się z tego cieszę. :-)
-
2006/10/16 01:13:38
Pozdrowienia od czytelnika.
-
Gość: T-800, *.tpnet.pl
2006/10/16 14:33:30
Dzięxxx! :-]
-
Gość: az, *.dhcp.dlth.mn.charter.com
2006/10/19 05:07:47
Brawo Polskie Radio!
www.polskieradio.pl/media/artykul.aspx?od=1&id=60
-
2006/12/04 08:57:35
Gdybys tak jeszcze zajrzal do dyrektywy 92/30/EEC, to pewnie bys dostrzegl, ze dotyczy ona nadzoru kredytowego a nie finansowego.
A moze nie? Nie dostrzeglbys, tak samo jak ekonomiczny autorytet Hubert Szypka (hudefak to jest?), ktoremu sie miesza nadzor finansowy, nadzor kredytowy i nadzor ubezpieczeniowy.
Tobie zreszta tez sie miesza.