W blogu tym są opisywane przykłady nierzetelności, manipulacji, celowych niedomówień, przeinaczeń, niechlujstwa, które powodują, że gazeta przeistacza się ze źródła informacji w tabloid i narzędzie propagandy, co do niedawna wydawało się niemożliwe w piśmie tej klasy. Blog o upadku najlepszego polskiego dziennika - w przykładach.
Kategorie: Wszystkie | off topic
RSS
piątek, 07 kwietnia 2006
Będzie dobrze?
Od paru dni nie mam o czym pisać. Co prawda nie czytam wszystkich artykułów, więc może coś by się znalazło, ale nie o to przecież chodzi.

Mimo to zawsze można się do czegoś przyczepić – np. dzisiaj Ewa K. Czaczkowska nie wiadomo dlaczego konsekwentnie pisze „Episkopat” małą literą, jest też dziś tekst o radnych co „utrudniają pracę urzędnikom”, który bardziej pasuje do „Super Expressu” niż do poważnej gazety. Natomiast we wtorek Konrad Majszyk (kto to jest!?) napisał żenujący tekst nt. prezydenckiego ministra Andrzeja Urbańskiego w związku ze sprawą zakupu pociągów dla Warszawy, którego dynamika i dramaturgia jest na poziomie rozprawki ucznia klasy 4 szkoły podstawowej (oceniam jedynie skandaliczną formę artykułu, nie treść). Wymienione przykłady (można by było wymieniać więcej), choć oczywiście nie świadczą dobrze o gazecie, nie dyskwalifikują jej jednak i nie są warte odnotowywania.

Zanim zdecydowałem się na uruchomienie bloga notowałem coraz więcej wpadek „Rz”, kolokwialny język (a to ktoś tam „wyleciał ze stanowiska” [sic!], a to ktoś tam kogoś „obedrze ze skóry” itp.), manipulacje (np. doświadczona dziennikarka Małgorzata Subotić 22 marca w swoim komentarzu pisała o walce na noże, którą podjęło PiS, nie dodając jednak, kto ową walkę wypowiedział) itp. Byłem coraz bardziej zażenowany poziomem artykułów, w pewnym momencie zaczęło mnie odrzucać od „Rz”, do tego stopnia, że nie chciałem jej już czytać. Myślałem, że to już koniec gazety, że to już „Wyborcza-bis”. Potem wpadłem na pomysł „walki” poprzez założenie bloga.

Ale przez ostatnie kilka dni jest to stara, dobra „Rzeczpospolita”. Oby tak dalej. Tylko trochę bloga będzie szkoda. ;-) Sama Kataryna mnie u siebie zalinkowała, a to przecież zobowiązuje! ;-)

wtorek, 04 kwietnia 2006
Ziemkiewicz w „Rzeczpospolitej”!
Zamiast Rybińskiego. Może coś jeszcze z tej gazety będzie.

Dzisiejszy felieton Ziemkiewicza (jeszcze nie czytałem ;-).
poniedziałek, 03 kwietnia 2006
Karabin nie dla grubasa
Miałem nie pisać (bo nie mam czasu), ale znalazłem niezły kwiatek i nie mogę się oprzeć. ;-) Ale najpierw inny. „Karabin nie dla grubasa” – takim tytułem wita nas w zajawce artykułu na pierwszej stronie najbardziej prestiżowy polski dziennik.

A teraz do rzeczy. Elżbieta Glapiak w artykule pt. „Banki centralne muszą być niezależne” pisze o stanowisku Unii Europejskiej ws. utworzenia przez rząd Komisji Nadzoru Finansowego. UE zaleca czy też wymaga (kwestia interpretacji; tego w artykule nie ma) utworzenie takich komisji w krajach członkowskich. (Z nieznanych przyczyn nagle „komisarz Joaquin Almunia jest zaniepokojony wzrostem protekcjonizmu państwa w Polsce”, ale to temat na inne rozważania).

Dalej Glapiak pisze: „Przypomnijmy, że zdaniem premiera Kazimierza Marcinkiewicza jeden urząd będzie działał sprawniej, niż kilka funkcjonujących obecnie”. A ja przypominam pani redaktor, że (jak napisałem wyżej) Unia w swoich dyrektywach zaleca powołanie takiej komisji (tylko nagle jej coś się odwidziało) i premier tylko realizuje te zalecenia.

22:34, t-800
Link Komentarze (1) »
sobota, 01 kwietnia 2006
Gang stanu wojennego
„Gang stanu wojennego” – kolejny prześmiewczy, w stylu „Gazety Wyborczej”, tytuł artykułu Andrzeja Kaczyńskiego. Wynikać ma on z tego, że „Za przestępstwo kierowania związkiem przestępczym [te zarzuty stawia IPN Jaruzelskiemu – przyp. T-800] o charakterze zbrojnym sądzi się w Polsce najgroźniejszych kryminalistów (do tej pory m.in. członków gangu pruszkowskiego)”. Sam artykuł jest OK.

W wersji online ten sam tekst już ma tytuł „Odpowie za stan wojenny”.

Inne tytuły też raczej pasują do tabloidu niż do poważnej gazety: „Dajcie mi wicepremiera” (sprawa ewentualnej koalicji PiS – Samoobrona), „Komisja: wszyscy winni zawalenia się hali” (wszyscy, czyli nikt – taki jest podtekst), ale online tytuł już jest inny: „Komisja: błędy od samego początku”.

„Egzekucja Le Madame” – kolejny tytuł w stylu tabloidu (rzecz o eksmisji klubu; nie mogę znaleźć online). Tekst, autorstwa ikr i rr, jakby żywcem wyjęty z „GW” – wiele pejoratywów, mało konkretów. (Po przeczytaniu w głowie zostają same pejoratywy).

W artykule pt. „Polko generałem” pra (Grzegorz Praczyk?) pisze m.in.: „Odszedł z armii i zajął się m.in. występami w telewizji”. Drwina typowa dla „Gazety Wyborczej”.

Quo vadis, „Rzeczpospolito”?

12:33, t-800
Link Komentarze (6) »
piątek, 31 marca 2006
Gadanie o polityce
„Kupię nawet dziurę w ziemi” – woła z pierwszej(!) strony „Rzeczpospolita”. O co chodzi? „Rz” ściga się z „Faktem” na tytuły?

„Czy polityka historyczna na razie polega na gadaniu o polityce?” – w nadtytule artykułu o pamięci historycznej pyta aka (Andrzej Kaczyński?). Nie wiem, kto Kaczyńskiemu wsadził to „gadanie”, bo w to że zrobił to sam nie chce mi się wierzyć. Może chodzi o zdezawuowanie treści dobrego artykułu (większość ludzi czyta tylko tytuły i podpisy pod zdjęciami). A może „Rz” zatrudniła jakiegoś nowego „adiustatora”?

18:34, t-800
Link
środa, 29 marca 2006
PiS się bierze…
„Prawo i Sprawiedliwość bierze się za PAP” – wieści dzisiaj jar (Jarosław Murawski?), a p. red. Aleksandra Majda pisze o ulubienicy ojca Rydzyka, która stawia LPR ultimatum (podkreślenia moje). Niemal typowe gazetowyborczyzmy. Bleee… :-/
18:55, t-800
Link Komentarze (7) »
wtorek, 28 marca 2006
Rozłucki złożony na ołtarzu PiS
W dzisiejszym, wyeksponowanym na pierwszej stronie, artykule pt. „Nadchodzi kolejna fala wymiany prezesów” p. red. Agnieszka Łakoma pisze o tym, jak to PiS przybiera się do wymiany prezesów firm państwowych. Jednym z nich jest prezes Giełdy Papierów Wartościowych Wiesław Rozłucki. Pani redaktor zapomniała dodać tylko, że p. Rozłucki był (po raz kolejny) jedynym kandydatem na szefa Giełdy do czasu, gdy sam z kandydowania zrezygnował. Nie rozumiem, dlaczego p. Łakoma tego nie napisała.

O ile w pozostałych przypadkach można niebezpodstawnie domniemywać politycznych motywów przy wymianie prezesów, o tyle w przypadku GPW jest to niezrozumiałe. Być może trzeba było wypełnić jedną „klatkę” w mozaice i stąd obecność prezesa Giełdy w takim kontekście? ;-)

* * *

W dzisiejszym wydaniu głos dał również, od niedawna wicenaczelny, pan Jacek Rakowiecki. Krótki tekst, a na kilometr jedzie jedynie słuszną „Gazetą Wyborczą”. :-/ Nie znam pana Rakowieckiego (podobno pracował w „GW”), słyszałem tylko, że niektórzy tytułują go „wicemichnik”.

Życzyłbym sobie, żeby redaktor Rakowiecki poszukał roboty w innej firmie. A jak nie chce, to przynajmniej niech nic nie pisze w „Rz”…

20:31, t-800
Link
1 ... 6 , 7